Na świecie zawsze byli ludzie sukcesu, tacy, którym udało się w jakimś stopniu zrealizować swoje marzenia. Wszystkich łączyło jedno. Nigdy się nie poddawali. Co nie znaczy, że nie upadali, bo upadali. Ale wstawali, brali życie za kark i wisieli tak na nim, aż do następnego obalenia, gdzie znowu leżeli. Jednak z każdą próbą wstawania stawali się coraz silniejsi i odporni na glebę. Każdy jeden raz kiedy na niej lądowali, czuli się twardsi. Coś poszło nie tak w miłości? Gleba. Coś poszło nie tak z życiem bliskich? Gleba. Coś poszło nie tak przy sferze zawodowej? Gleba. Życie zawsze sprowadzi nas do parteru, bo jest silniejsze od nas. Powiedział ktoś kiedyś, a był to Rocky Balboa:
- Życie to nie tylko słodycz. To znój i trud. I jeśli mu się poddasz, to nieważne, jaki jesteś twardy… przydusi cię do gleby.
Wspaniały scenariusz Stallone'a i postać Rocky'ego w jego roli oddaję charakter temu, co chcę tutaj przekazać. Nie ważne jaką masz przeszłość, co schrzaniłeś/aś, czy życie było niesprawiedliwe wobec Ciebie. Ważne jest to, co możesz zrobić dzisiaj, by przybliżyć obraz wymarzonego jutra.
